Domki wśród czterech tysięcy drzew, pół tysiąca sąsiadów i siedemdziesiąt lat historii. Mówią o nas, że jesteśmy inni. To prawda. I to komplement.
tu się mieszka, zwiedza i odpoczywa. osiedle jest dla wszystkich!Siedemdziesiąt lat historii zapisanej w drewnie, zieleni i ludziach. Od placu budowy Pałacu Kultury do żywej sąsiedzkiej społeczności.
Na czterdziestu hektarach Jelonek stają drewniane pawilony i domki jednorodzinne dla radzieckich robotników budujących Pałac Kultury i Nauki. W szczytowym momencie mieszka tu 4,5 tysiąca osób. Wokół rośnie 4 tysiące drzew i 40 tysięcy krzewów, a osiedle ma własne kino, klub, łaźnię i przychodnię.
Po zakończeniu budowy Pałacu osiedle trafia do Ministerstwa Szkolnictwa Wyższego. Jesienią wprowadza się około 3 tysiące studentów, a nazwa skraca się do prostego: Przyjaźń. Zaczyna się epoka akademicka, hotele asystenckie, domki pracowników nauki i studenckie życie.
Klub Karuzela, coroczne Jelonkalia, pokolenia studentów i naukowców. Mieszkał tu między innymi Alpha Oumar Konaré, późniejszy prezydent Mali. Na osiedlu wyrastają rodziny, które żyją tu do dziś, często od trzech pokoleń.
Jan Komasa kręci tutaj "Fajnie, że jesteś". Rok później film dostaje nagrodę w Cannes. Nic dziwnego, trudno o bardziej filmowe miejsce w Warszawie.
Mazowiecki Wojewódzki Konserwator Zabytków wpisuje osiedle do rejestru zabytków. To najsilniejsza forma ochrony: nikt nie może go ot tak wyburzyć ani przebudować. Prawo potwierdza to, co mieszkańcy wiedzieli od zawsze, że to miejsce jest wyjątkowe.
W maju kończy się zarząd Akademii Pedagogiki Specjalnej i opiekę nad terenem przejmuje miasto. Osiedle wchodzi w nowy rozdział swojej historii, a mieszkańcy robią to, co umieją najlepiej: żyją tu dalej, razem.
Mieszkamy tu nadal. Śpiewamy, rysujemy, nagrywamy wspomnienia i wieszamy karteczki na tablicy. Ta strona jest częścią tej historii.
Osiedle to nie budynki. Osiedle to sąsiedzi. Mieszkają tu ludzie, którzy lubią robić rzeczy razem: śpiewać, rysować, rozmawiać przez płot. Drewniane domki i wspólne podwórka dają na to przestrzeń, a my z niej korzystamy.
Wspólne śpiewanie to u nas tradycja starsza niż niejedna warszawska instytucja kultury. Gitara, ognisko, podwórko. Kto przechodzi obok, ten dołącza.
Drewniane domki wśród drzew to gotowy plener. Szkicowniki, farby, dziecięce kredki na chodniku. Osiedle samo się prosi, żeby je rysować, więc rysujemy.
Ktoś przyniesie zupę, ktoś naprawi płot, ktoś pójdzie z sąsiadką do urzędu. Tak działa osiedle, na którym ludzie znają się z imienia.
Najmłodsza mieszkanka osiedla, obecnie trzy miesiące na służbie, została uroczyście namaszczona na Ratowniczkę Osiedla Przyjaźń. Zdjęć nie pokażemy, bo Ratowniczki pracują incognito. Możemy tylko zdradzić, że patrole odbywają się codziennie w pojeździe służbowym na czterech kołach z budką, raporty składane są językiem szyfrowanym, a morale sąsiadów po każdym patrolu wyraźnie rośnie. Osiedle, na którym rodzą się Ratowniczki, ma przyszłość.
Najstarszy sąsiad osiedla pamięta czasy, o których my możemy tylko poczytać. Jego opowieści to żywa historia tego miejsca: kto mieszkał w którym domku, gdzie stało kino, jak brzmiały Jelonkalia. Szykujemy Archiwum Głosów, czyli nagrania wspomnień najstarszych mieszkańców, żeby te historie zostały z nami na zawsze. Od trzymiesięcznej Ratowniczki po Kronikarza, osiedle to wszystkie pokolenia naraz.
Nasza wersja osiedlowej gabloty. Karteczki wieszają sąsiedzi, dla sąsiadów. Masz coś do ogłoszenia, oddania, polecenia? Powieś kartkę, to zajmuje minutę.
Piątek po zmroku, podwórko przy dużym klonie. Gitara będzie, śpiewniki będą, przynieś tylko głos i coś na ruszt.
Sobota rano, zbiórka przy domkach z czerwonymi okiennicami. Kredki dla dzieci mamy, sztalugi swoje.
Rozrosły się przy płocie bardziej, niż planowałem. Do wzięcia od ręki, najlepiej z doniczką albo wiaderkiem.
Ratowniczka Osiedla przyjmuje zgłoszenia kotów do pogłaskania oraz kałuż do obserwacji. Kolejka bywa długa, prosimy o cierpliwość.
Nagrywamy wspomnienia najstarszych sąsiadów. Jeśli Twoja babcia, dziadek albo Ty macie historię z osiedla, zapraszamy do opowiedzenia jej.
To miejsce czeka na Twoje ogłoszenie. Zaczep nas na podwórku albo zostaw kartkę na płocie, powiesimy ją też tutaj.
Kartki wiszą 60 dni, potem grzecznie spadają. Gospodarz tablicy zdejmuje tylko to, co nie pasuje do ducha Przyjaźni. Zero kont, zero haseł, po sąsiedzku.
Pomysł, by żyć. Tu kujemy rzeczy, które za jakiś czas staną się osiedlową codziennością. Iskry już lecą.
Osiedlowe radio internetowe: muzyka lokalnych zespołów, dźwięki do spokojnej pracy i opowieści z Archiwum Głosów między utworami.
rozgrzewamy paleniskoNagrania wspomnień najstarszych mieszkańców, z Kronikarzem na czele. Żywa historia osiedla, opowiedziana głosami ludzi, którzy ją przeżyli.
pierwsze iskryJedno miejsce na szybkie wieści: kto organizuje ognisko, komu trzeba pomóc przy zakupach, gdzie w sobotę gra muzyka. Pierwszy krok już wisi wyżej: Tablica sąsiedzka działa naprawdę.
wykute! kujemy dalej